Poznań. Aktualności i informacje lokalne z miasta i powiatu. Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa

 
Środa, 20 września 2017
Wybierz miasto na mapie
Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych
Data dodania: 2017-09-08 16:00:26
Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych
Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych Praca w Nocnym Clubie, czyli hostessa do zadań specjalnych
Źródło zdjęcia: Facebook/go go club
Bardzo często szukając pracy napotykamy ogloszenia, w których poszukiwane są hostessy.

Informacje jakie są zamieszczone to wysokie zarobki i elastyczny grafik.
Co to znaczy? Jak naprawdę wygląda praca hostessy? Sprawdźmy to!


Przez jedną noc będę pracować jako hostessa w znanym nocnym clubie by przekonać się na własnej skórze jak wygląda takowe zajęcie, co będzie należało do moich obowiązków i jak będzie wyglądała rozmowa o pracę choć podejrzewam, że o CV mnie nie poproszą.

W pierwszej kolejności zaczęłam od przejrzenia kilku ofert z której wybrałam jedną. Wysłałam maila z zapytaniem czy ogłoszenie nadal jest aktualne. Po około 30 minutach otrzymałam odpowiedź, ogłoszenie aktualne i proszą o kontakt telefoniczny. Nie wiele zastanawiając się zadzwoniłam, po drugiej stronie usłyszałam zachrypnięty kobiecy głos. Rozmowa trwała około 4 minuty. Zostałam zapytana tylko o wiek, wzrost i wagę. Następnie zapytała czy mogę zjawić się dzisiaj w clubie o 20.00, bo musi mnie zobaczyć i wtedy też omówimy szczegóły "zatrudnienia".

Zgodziłam się. Pożegnała się i chwilę później dostałam smsa z adresem i godziną spotkania. Około godziny 18 zaczęłam zastanawiać się nad doborem odpowiedniego stroju, jako że nigdy nie odbyłam tego typu rozmowy to miałam z tym problem. Postawiłam na szpilki, małą czarną i mocniejszy makijaż. Na miejscu byłam o 19:40. Weszłam do środka, przywitało mnie dwóch "dużych" Panów, zmierzyli mnie od góry do dołu, po czym jeden z Nich zapytał do kogo przyszłam.

Szybko wytłumaczyłam jaki jest cel mojej wizyty. Jeden z Nich poprosił bym poszła za Nim. Zaprowadził mnie na zaplecze do "gabinetu" szefowej. Inaczej wyobrażałam sobie "burdel mamę" - pomyślałam, widząc ją pierwszy raz. Przywitała się podając rękę, po czym wskazała mi miejsce na czerwonym fotelu (jakże inaczej!) i zapytała czy czegoś się napije. Od razu przeszła do konkretów, pytała czy mam doświadczenie, czy interesuje mnie praca hostessy czy tancerki. Zdecydowanie przyjęłam "posadę" hostessy. Ustaliliśmy, że przyjdę na jedną próbna noc, a później zdecydujemy, czy chcemy ze sobą współpracować.

Miałam przyjść kolejnego dnia na godzinę 20:00. Oczywiście zjawiłam się wcześniej. Prócz mnie było jeszcze 6 innych dziewczyn, niechętnych do rozmów. Pokazały mi tylko miejsce gdzie mogę się przygotować do "pracy".
. Strój był dosyć skąpy, tak naprawdę gdybym go nie miała nie byłoby wielkiej różnicy. Przebralam się, zrobiłam stosowny makijaż i założyłam perukę. Do moich obowiązków należało dotrzymywanie towarzystwa przychodzącym gościom i namawianie ich na kupno drogich alkoholi. Im więcej pieniędzy wyda klient, tym więcej hostessa zarobi. Każda z dziewczyn chciała spędzić ten czas z jak najlepiej ubranym gościem. Zwracaly uwagę na detale, jednym rzutem oka potrafiły stwierdzić czy dany mężczyzna jest rzeczywiście bogaczem czy pozerem. Niektóre z nich znikały ze swoimi towarzyszami i nie trudno było domyślić się gdzie i w jakim celu. Niby usługi seksualne nie były obowiązkowe ale jeżeli dziewczyny chciały więcej zarobić, to oczywiście mogły zapraszać Panów do "magicznego" pokoju. Wszystko odbywało się pod nadzorem ochroniarzy, ponoć dla bezpieczeństwa. Mężczyźni mogli posunąć się tak daleko, dopóki dziewczyna nie zaczęła protestować, wtedy wkraczała ochrona.

Siedziałam przy barze i "skanowałam" otoczenie. W głowie kłębiło mi się milion myśli. Chwilę zadumy przerwal męski głos. Odwróciłam się i ujrzałam dość przystojnego mężczyzne w garniturze w wieku 40-45 lat. Zapytał co taka "lalunia" jak ja, robi całkiem sama przy barze. Krew mnie zalała, nie wiedziałam że w takim miejscu "sewruje" się takie słabe teksty. Ale postanowiłam rozegrać to inaczej. Uśmiechnęłam się bardzo szeroko (jak w reklamie pasty do zębów) i odpowiedziałam, w sumie raczej zapytałam najmilej jak tylko potrafiłam, co facet z obrączką na palcu robi sam w takim miejscu.

Nie wiedział chyba co odpowiedzieć bo nastała chwila ciszy, po czym zapytał czy napije się razem z Nim. Dodałam, że nie pije alkoholu. Spojrzał na mnie jakbym urwała się z choinki. Sobie zamówił drinka a mi sok i zaczął rozmowę o swoim życiu, jakby chciał usprawiedliwić swoją wizytę w clubie. Był strasznie nudny, wręcz depresyjny, modliłam się po cichu by już skończył ten seans psychoterapii.
Jego opowiastki trwały chyba z 1,5 h i w tym czasie zdążyłam już chyba oczami przejrzeć wszystkie kąty. Po tym czasie i wypitych kilku drinkach, spojrzał na mnie, uśmiechnął się szyderczo po czym oznajmił, że chętnie pomoże mi się wyswobodzić z tych niewygodnych ciuszkow.

Nawet nie wspomnę jakie epitety krążyły mi wtedy po głowie. Rzuciłam dość ostro, żeby szukał cielesnych uciech w innym miejscu. Odpowiedział, że bywa tutaj dość często i wie, że dziewczyny tutaj są chętne, a że widzi mnie pierwszy raz to ma ochotę mnie "spróbować". "Kusił" że dobrze mi zapłaci. To już przekroczyło wszelkie granice choć w sumie jakiego traktowania spodziewałam się w takim miejscu ... Życząc mu miłej nocy, odeszłam od baru. Niestety On nie zamierzał odpuścić, podbiegł do mnie, złapał mnie za rękę i dość poważnym tonem odparł, że jeszcze żadna przed Nim nie uciekła. Grzecznie poprosiłam by mnie puścił, ale wydawał się nie słuchać tego co do Niego mówię, na szczęście ochroniarz zauważył, że coś jest nie tak i od razu zareagował. Odeszłam zadowolona na drugi koniec sali, ciesząc się że jednego natręta mam z głowy.

O zgrozo po chwili dosiadł się kolejny! Mniej gustownie ubrany, troszkę zalany zapytał czy zatańcze dla Niego. Powiedziałam, że tancerki ma z tyłu i tam może popatrzeć. O dziwo nie nalegał. Prowadziliśmy jeszcze rozmowę około godziny. Tu przyznam, że rozmowa była luźna, nawet miła, czego się nie spodziewałam. Później już do wczesnych godzin porannych miałam "przyjemność" rozmawiać jeszcze z kilkoma samcami. Rozmowy były dość krótkie, bo chyba przywykli, że w tym miejscu kobiety same podchodzą do Nich chcąc umilić wieczór, a ja mocno odbiegałam od tych standardów.

Club oferuje bezpieczeństwo zarówno tancerek jak i hostess i tutaj przyznam, że nie można im w tym temacie nic zarzucić. Goście lokalu traktują dziewczyny jak prostytutki, kleją się do nich, oczekując uległości - choć tutaj dziewczyny mają ostatnie zdanie i same wyznaczają granice, których płeć męska nie może przekroczyć. Ale z moich obserwacji wynika, że dziewczyny nie mają żadnych granic, chcą dobrze się bawić i jak najwięcej zarobić.

Z clubu wyszłam około 4 nad ranem. Przed wyjściem, właścicielka zaprosiła mnie jeszcze na chwilę do siebie. Pytała o moje wrażenia i czy planuje zostać tutaj na dłużej. Nie planowałam więc odpowiedziałam Jej, że to raczej nie jest praca dla mnie. Chyba zależało jej na świeżej "krwi" bo poprosiła bym jeszcze się zastanowiła, że jak będę pewna swej decyzji to prosi o kontakt. Potrzymałam Ją chwilkę w niepewności, zadzwoniłam do Niej po 2 dniach i oznajmiłam, że jestem pewna, iż nie jest to zajęcie dla mnie. Żałowała twierdząc, że mam potencjał. Nie wiedziałam czy mam to potraktować jako komplement?

Podsumowując to doświadczenie, zdecydowanie stwierdzam, że hostessa w tym Clubie niczym nie różni się od zwykłej prostytutki, no może ładniej brzmi. Jest to zajęcie dla kogoś kto chce zarabiać nieoficjalnie swoim ciałem, bądź nie ma pomysłu na siebie, na swoje życie. Osobiście uważam, że nie jest to praca godna polecenia. Ogłoszenia typu "Poszukuje hostessy - duże zarobki " radzę omijać, by nie skończyć jako "Pani do towarzystwa" sprzedająca własne ciało.

BT
Tagi: hostessa, praca w klubie, specjalne zadania
Najczęściej czytane
go to top